Wielki Post z dzieckiem

Temat Wielkiego Postu jest tematem trudnym.
To nie to samo, co radosne oczekiwanie na Narodziny Dzieciątka, które to później możemy odwiedzać w żłobku, w każdym kościele.
Wielki Post i Wielkanoc to czas skupienia, czas poświęcony modlitwie. Myśląc o tym czasie w roku liturgicznym myśli wciąż przewijają się wokół śmierci, cierpienia, męczeństwa, zmartwychwstania i wniebowzięcia.
Jakkolwiek nie próbowałoby się wytłumaczyć tych pojęć, są one na pewno skomplikowane, dość drastyczne i mogą wzbudzić w dziecku lęk.
Jak w takim razie wytłumaczyć sens Wielkiego Postu unikając związanych z nim sformułowań? Jak wytłumaczyć „umarł za nas na krzyżu”, czy w ogóle przy dziecku używać tych słów?

Ja miałam z tym wielki problem, do tej pory nie wprowadzałam w ogóle w naszym domu pojęcia Wielki Post, Droga Krzyżowa, nie tłumaczyłam naszemu P również czym jest tak na prawdę Wielkanoc Do tej pory było tylko kolorowo, wesoło: króliczki, kurczaczki, baranki, zero wzmianki o Panu Jezusie i wydarzeń na Golgocie.

W tym roku chciałam to zmienić, chyba trochę mnie gryzie sumienie, że nasze dziecko nie jest wychowywane w duchu religijnym, tzn. oboje jesteśmy wierzący, ale raczej bardzo rzadko praktykujący. Nie wiem z czego to wynika, zwalamy całą winę na otaczający świat, na obowiązki, na to, ze zamiast iść na msze, wolimy poświęcić tę godzinę na zabawie z dziećmi, czy wyjeździe do najbliższych. Z drugiej strony jest mi trochę wstyd, ze moje dziecko nie zna choćby „Aniele Boży”, że przechodząc obok kościoła, wizytę w nim traktuje bardziej jako rozrywkę. Czasami sam zaproponuje „chce wejść do kościoła” i wtedy zawsze wchodzimy, staram się od razu przemycić jakąś namiastkę wiedzy religijnej. Byliśmy kilka razy na roratach, ale to, co podobało mu się najbardziej, to procesja z zapalonymi lampionami. Gdy rozpoczęło się nabożeństwo, albo wychodziliśmy, albo dawałam mu 5 minut na wysłuchanie księdza, a potem zaczynało się kręcenie na miejscu, gadanie, chodzenie po kościele. Chętnie zaglądaliśmy do kościoła również w okresie bożonarodzeniowym, oczywiście oglądaliśmy szopki, ale głównym celem było wrzucenie pieniążków do aniołków, które machają główkami, dziękując w ten sposób za ofiarę.

W moim rodzinnym domu, był to bardzo ważny czas, obchodzony z należytym poszanowaniem. Zawsze pościliśmy w piątki, a w Środę Popielcową i w Wielki Piątek staraliśmy się zachować post ścisły. Jako dziecko uczestniczyłam w każdej Drodze Krzyżowej i nie czułam, żeby to był nieprzyjemny obowiązek. Wiedziałam, że muszę, że chce i koniec. Gdy byłam już nastolatką chodzenie pięć dni pod rząd do kościoła przestało być już frajdą ( Wielki Tydzień), ale zawsze, choć czasami z muchami w nosie, uczestniczyłam we wszystkich Nabożeństwach Triduum Paschalnego.
Pamiętam, ze gdy byłam jeszcze całkiem małym dzieciakiem, to miałyśmy z siostrą taką tradycję, że oglądałyśmy transmisje z Watykanu, zarówno Pasterki, jak i Nabożeństwa Drogi Krzyżowej i wiecie co wtedy robiłam 🙂 ? Na wersalce sadzałam moje duże miśki, z krzesła robiłam wózek i udawałam, że z moją gromadką dzieci jestem na mszy. Teraz jak sobie o tym myślę, to chyba miałam na prawdę silny instynkt macierzyński, bo zawsze było tych dzieci ze mną co najmniej czworo, pięcioro 🙂
A teraz co…..nawet moja dwójka nie uczestniczy we mszach, dobrze, że chociaz starszy umie się przeżegnać

Wielki Post 2018

Wprowadzając to pojęcie, starałam się początkowo w ogóle nie łączyć z cierpieniem Pana Jezusa. Na to jeszcze przyjdzie czas. Ostatnio mamy nie wiem na ile realny problem z koszmarami, ale czasami rano synek opowiada, ze miał zły sen. Nie jesteśmy jednak w stanie dowiedzieć się, czy tak było faktycznie, czy to tylko poranne opowieści, żeby szybciej wstać z łóżka. Jednak na opowiadanie o przybijaniu do krzyża, czy tłumaczeniu czym jest śmierć, to jeszcze nie pora.

Stworzyliśmy „religijny zeszycie/ lapbook” i rozpoczęliśmy od wpisania pojęcia:

POST czyli czas, podczas którego nie robimy tego, a co mamy ochotę, np. odmawiamy sobie jedzenia słodyczy, jedzenia mięsa w piątek. Niektórzy nawet przez ten czas żyją tylko o chlebie i wodzie.
Możemy zrobić na ten czas POSTANOWIENIA WIELKOPOSTNE, czyli obiecać, ze zrezygnujemy z czegoś, co bardzo lubimy lub to, że ograniczymy niedobre nawyki.

Następnie w czerwonych kółeczkach wpisaliśmy nasze postanowienia:
Postanowienia P
– nie będę robił afery o kakao ani o bajkę( co zdarzało się jakiś czas temu nagminnie)
– będę robić codziennie przynajmniej jeden dobry uczynek
Postanowienia mamy
– nie będę jadła słodyczy w piątki ( tak wiem, słabo 😉 )

W naszym domu powstał również Kalendarz Wielkopostny ( o którym więcej tutaj), Drzewo Dobrych Uczynków ( o którym tutaj), dzięki kilku bardzo ciekawym blogom mam w zanadrzu kilku pomysłów, jak w prosty sposób  oswoić dziecko z Wielkim Postem i Wielkanocą. Wszystko wkrótce 🙂

 

Dla mnie kopalnią pomysłów w tematyce religijnej są następujące blogi:

http://mamozrobtosamo.blogspot.com/search/label/wychowanie%20religijne

mamozrobtosamo.blogspot.jpg

http://www.catholicicing.com/lenten-activities-for-children/

catholicicing

http://www.bielemorele.pl/category/religia/

bielemorele

http://bawimy-sie.blogspot.com/search/label/Wielki%20Post

bawimy-sie.blogspot

Reklamy

Jedna myśl na temat “Wielki Post z dzieckiem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s