O tym, że czas poświęcony dzieciom jest najważniejszy- czyli czarowanie przez czytanie z książką „Moja mama jest indianką”!

 

 

Wspaniała książka autorstwa Ulfa Starka „Jak mama została indianką”, która rozwiewa wszelkie wątpliwości jakoby mama była nudna! Bardzo ciepła historia, która zaczyna się od tego, że główny bohater, z powodu braku towarzystwa, zaczyna bawić się w indian, nazywa siebie „Cichą stopą” i odwiedza mamę w kuchni, która, co dziwne, porzuca swoje obowiązki i z wielkim zapałem postanawia wyruszyć w indiańską przygodę. Daje się poznać swojemu dziecku jako pomysłowa i zabawna osoba, pokazuje mu, że razem z nią można zrobić coś szalonego ( jak np. skakać do jeziora w samych majtkach ;), że nie utraciła w dalszym ciągu swojego młodzieńczego zapału i spontaniczności

Książka ta pokazuje, że czasami warto porzucić swoje obowiązki, że czasem trzeba po prostu odpuścić, nie wszystko musi być zrobione na tip-top, bo nie ma nic ważniejszego, niż czas spędzony z dzieckiem.

Tak to już jest, że nasze maluchy w razie jakiejkolwiek potrzeby wołają najczęściej MAMO!!!,  „mamo chce pić”, „mamo, co jest na obiad”, „mamo kiedy przyjdzie tata”, „mamo, co mi kupiłaś”, „mamo, gdzie jest moje autko” itd.
Mama to kopalnia wiedzy na tematy codzienne, mama musi wiedzieć wszystko. Mama musi umieć zrobić wszystko, przecież odkurza, sprząta, układa zabawki, gotuje i piecze,

Jakiś czas temu usłyszałam od mojego malucha
P: „Mamo Ty jesteś pieczarką”, więc ja na to:
M: „Słucham?”
P: „Jesteś pieczarką, to znaczy, że pieczesz dobre ciasta”
To było baaardzo miłe z jego strony! Nie dość, że zaskoczył mnie tym, że z jego ust można usłyszeć taki piękny komplement, to jest to słowotwórstwo 😉

W naszym domu na szczęście dzielimy się z mężem obowiązkami, nie jest tak, że wszystkim zajmuje się mama, nie jest również tak, że z naszym P bawi się tylko tata. Wszystkimi zadaniami i przyjemnościami staramy się dzielić w miarę po równo.
Fakt, faktem, że od czasu pojawienia się w naszej rodzinie drugiego dziecka, mama jest trochę bardziej poświęcona maluszkowi, a tata starszakowi. To chłopaki częściej wychodzą razem, byli razem w kinie, razem jeżdżą na zakupy, chodzą na plac zabaw.

Dopiero po tej lekturze uświadomiłam sobie, że powinnam spędzać z synkiem również chwile „sam na sam”, to bardzo ważne, by pamiętał o tym, że pomimo tego, że pojawiła się siostrzyczka, to ona wcale nie zabrała mu mamy. Nad tym aspektem pojawienia się rodzeństwa bardzo długo pracowaliśmy, właśnie po to by starszak wiedział, że niczego nie traci, że miłość rodziców wcale nie została podzielona!

jmzi8

 

Od czasu przeczytania książki, postanowiłam, że razem z P będziemy mieli swoje samodzielne wyjścia. Najczęściej wychodzimy razem do biblioteki, a to głównie z tego powodu, że wejście do niej jest totalnie nieprzystosowane do wózków. Do głównej filii miejskiej biblioteki prowadzi ok. 40 (?) schodów i gdybyśmy pojawili się tam z wózkiem, musiałby on pozostać na zewnątrz, na jednej z głównych ulic miasta.

jmzi6

Byliśmy również razem w miejskim muzeum, ale niestety muszę stwierdzić, ze ekspozycje nie zachwycą takich maluchów. Jedyne czym się zainteresował to pobliski zamek w miniaturze 😉

jmzi5

Wychodzimy również np. do sklepu, na najzwyklejsze codzienne zakupy, jednak jest to właśnie czas tylko dla nas, czas, w którym dużo rozmawiamy, tłumacze wówczas naszemu P, że jest bardzo dzielny i pomocny, że bardzo lubię z nim spędzać wolne chwile. Ostatnio udało nam się również wybrać razem na sanki! Mała E została w domu, a my wybraliśmy się na zimową przygodę 🙂

jmzi7

Pamiętajcie, że obowiązki poczekają, a najlepsze lata naszych dzieciaków nie, ważne jest to by nasze maluchy gromadziły z dzieciństwa jak najlepsze wspomnienia! Dla nich najbardziej liczy się czas spędzony z rodzicami! Zostawmy telewizory, smartfony i tablety, nie wmawiajmy sobie, że małe dziecko powinno zająć się same sobą, bo ten czas kiedy nasze dziecko chce spędzać z nami każdą chwilę, na pewno kiedyś się skończy. Będzie szkoła, obowiązki, inni koledzy, rodzice zejdą na dalszy plan, wspólne zabawy, czy wycieczki nie będą już stanowiły atrakcji. Wówczas to my będziemy zabiegać o to, by razem spędzić choć odrobinę czasu, warto pielęgnować naszą więź, bo wówczas zaowocuje to wspaniałą relacją na wiele, wiele lat, a kiedyś nasze już dorosłe dziecko będzie wdzięczne za to, że miało takich wspaniałych rodziców, którzy poświęcali się mu całkowicie.

 

Wpis w ramach projektu:

czarowanie przez czytanie_logo

Reklamy

Jedna myśl na temat “O tym, że czas poświęcony dzieciom jest najważniejszy- czyli czarowanie przez czytanie z książką „Moja mama jest indianką”!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s